kolekcja Stanisława Augusta

Looted art
Mezzotinty z portretami dam angielskich. Teka 32, widoczne karty nr 51 i 24. Fot. NAC

Straty wojenne – ostatnie zdjęcia grafik z kolekcji Stanisława Augusta!

Ważną częścią kolekcji sztuki zgromadzonej przez króla Stanisława Augusta był Gabinet Rycin. Według świadectw mu współczesnych, zbiór ten za życia monarchy liczył około 100 000 obiektów i w całości został nabyty z prywatnej szkatuły. Tym samym w pełni odzwierciedlał gust króla, jego pasje kolekcjonerskie i artystyczne upodobania ukształtowane poprzez edukację oraz odbyte podróże zagraniczne.

Na ten imponujący zbiór składała się kolekcja rycin, rysunków artystycznych, projektów architektonicznych i dekoracyjnych, a także woluminów ilustrowanych i albumów od XVI do XVIII wieku. Kolekcja ta oprócz tego, że budowała prestiż osoby monarchy w oczach poddanych, miała do spełnienia jeszcze jedną, niezwykle istotną funkcję – dydaktyczną. Stanowiła bowiem łatwo dostępne źródło inspiracji i wiedzy o sztuce europejskiej dla szeregu artystów pozostających na usługach monarchy i realizujących bezpośrednio jego artystyczne zlecenia.
Po śmierci Stanisława Augusta kolekcja przeszła na jego spadkobierców, od których została zakupiona w 1818 r. przez Komisję Rządową Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, z przeznaczeniem dla Wydziału Nauk i Sztuk Pięknych Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego, i włączona do Biblioteki Uniwersyteckiej – przemianowanej później na Bibliotekę Publiczną.

Wśród zaginionych tek, znalazła się także teka o numerze 32 z portretami dam angielskich, wykonanymi w technice mezzotinty. Stanowiła ona część szczególnie cennego zespołu z XVIII – wieczną grafiką angielską. W zbiorach Narodowego Archiwum Cyfrowego znajdują się trzy niezwykłe, archiwalne fotografie związane bezpośrednio z kolekcją królewską, w tym dwie z omawianą teką! Zdjęcia wykonano w 1937 r. W tym kontekście publikujemy je po raz pierwszy! Są to prawdopodobnie ostatnie i chyba jedyne zdjęcia mezzotint angielskich z kolekcji Stanisława Augusta znajdujących się w tece nr 32!

Stanisław August, ryciny, kolekcja
Szafy biblioteczne z tekami królewskimi. Fot. NAC
Stanisław August, kolekcja, Teka królewska do przechowywania rycin
Teka królewska do przechowywania rycin. Fot. egr.buw.uw.edu.pl
Stanisław August Poniatowski, Studium dwóch głów męskich, looted art
Stanisław August Poniatowski, Studium dwóch głów męskich, rysunek sangwiną (?) – teka 177 nr 2 i 3. Strata wojenna. Fot. NAC

Na jednym z nich widzimy wnętrze teki z rozłożonymi arkuszami papieru żeberkowego na który naklejono ryciny, oprawione w charakterystyczny dla zbioru królewskiego sposób: z obciętymi marginesami i z akwarelową obwódką otoczoną sztychowaną ramką. Widoczne na arkuszach numery umożliwiają identyfikację poszczególnych grafik. Na arkuszu nr 51, od lewej: „Madame Payre Gallway z dzieckiem”, rytował John Raphael Smith według obrazu Reynoldsa; dalej – „Madame Benwell”, rytował William Ward według obrazu Johna Hoppnera; na arkuszu nr 24 widzimy portret „Elisabeth de Buccleugh z córką”, rytował James Watson według Reynoldsa. Kolejna fotografia przedstawia szafę biblioteczną w której umiejscowione były teki przed wojną.

Trzecia archiwalna fotografia jest równie niezwykła jak dwie poprzednie. Przedstawia rysunkowe „Studium dwóch głów męskich” wykonane własnoręcznie przez króla Stanisława Augusta! Rysunek pochodzi z teki nr 177 nr 2 i 3. W opracowaniu kolekcji Gabinetu Rycin autorstwa Teresy Kosseckiej, rysunek ten jest reprodukowany ale w o wiele gorszej jakości niż zdjęcie, które teraz publikujemy. Widać na nim cały arkusz papieru wraz z zaznaczonymi polami kadrowania przed oprawą. Mamy nadzieję, że rysunek ten już wkrótce zostanie włączony do katalogu strat wojennych Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.


Królewski Gabinet Rycin, jakkolwiek poważnie zubożony, zachował swój pierwotny układ i znajduje się obecnie w nowym gmachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, stanowiąc poza wartością artystyczną i historyczną, bezcenne świadectwo kolekcjonerskiej pasji i miłości do sztuki jednego człowieka – ostatniego króla Polski, Stanisława Augusta.



Bibliografia

  1. Zygmunt Batowski, Zbiór graficzny w Uniwersytecie Warszawskim, Warszawa 1928.
  2. Teresa Kossecka, Gabinet Rycin króla Stanisława Augusta, Warszawa 1999.

    Uprzejmie dziękuję Pani Urszuli Dragońskiej z Gabinetu Rycin Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie za identyfikację rycin z teki 32.
Kolekcja Stanisława Augusta
Miniatura z portretem Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej, XVIII w. Fot. Dom aukcyjny Döbritz.

Miniaturowy portret Izabeli Lubomirskiej z kolekcji króla Stanisława Augusta

Kilka dni temu w niemieckim domu aukcyjnym Döbritz, sprzedana została XVIII wieczna miniatura z portretem Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej (1736-1816), marszałkowej wielkiej koronnej – jednej z najwybitniejszych i najbarwniejszych postaci epoki stanisławowskiej. Miniaturę rozpoznaliśmy jako pochodzącą z królewskiej kolekcji króla Stanisława Augusta.

„Wydawała się zawsze zgadzać ze mną w każdej kwestii. Patrzyliśmy na świat w taki sam sposób; na ludzi, wydarzenia, książki, sztukę i zabawę. Rozmawialiśmy o wszystkim i zawsze byliśmy zgodni w gustach i osądach… darzyłem ją sercem, szacunkiem i zaufaniem. Znajdowałem w niej więcej rozsądku i uczuć niż w jakiejkolwiek innej kobiecie; wydawało się, że góruje nad wszelkimi słabościami swej płci, i to tak dalece, iż widziałem w niej istotę wyższego rzędu, która uszczęśliwiała mnie tym tylko, że raczyła do mnie przemówić“ – tak pisał o Izabeli Lubomirskiej w swoich “Pamiętnikach” Stanisław August.

Jak się wydaje, opisywana miniatura oparta jest bezpośrednio na nieznanym dotąd portrecie przypisywanym Alexandrowi Roslinowi ze zbiorów Fundacji Pinińskich. Niezwykłym zbiegiem okoliczności obraz ten do końca 2016 r. prezentowany jest właśnie na specjalnym pokazie w Muzeum w Wilanowie!
Dwa lata temu dom aukcyjny Christie’s wystawił miniaturę z portretem Magdaleny Agnieszki z Lubomirskich Sapieżyny, również z kolekcji Stanisława Augusta, w identycznej oprawie jak miniatura z portretem Izabeli Lubomirskiej. Wystawiona w Döbritz miniatura znalazła nabywcę za niewiele ponad 3400 euro. Kwota raczej niewielka, zważywszy na królewską proweniencję obiektu, o której w domu aukcyjnym nie wiedziano. Niestety, miniatura nie została zakupiona do zbiorów publicznych w Polsce.