Nie potrafię sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz, w ofertach kilku zagranicznych domów aukcyjnych jednocześnie, pojawiła się taka ilość gdańskich kufli z XVII w. Faktem jest, że nieprzerwanie cieszą się one popularnością nie tylko wśród kolekcjonerów. Można więc się spodziewać, że i tym razem
Czytaj dalej →
Nie potrafię sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz, w ofertach kilku zagranicznych domów aukcyjnych jednocześnie, pojawiła się taka ilość gdańskich kufli z XVII w. Faktem jest, że nieprzerwanie cieszą się one popularnością nie tylko wśród kolekcjonerów. Można więc się spodziewać, że i tym razem oferowane eksponaty wzbudzą zainteresowanie.
Ubiegłoroczna sprzedaż we włoskim domu aukcyjnym Wannenes kufla autorstwa Benedicta Clausena za ponad 632 tys. zł, mimowolnie określiła poziom cenowy dla wysokiej klasy dzieł złotników gdańskich tego typu. Chcąc nie chcąc, rynek kolekcjonerski, a także instytucje muzealne, fakt ten będą musiały wziąć pod uwagę. Z drugiej strony – i to jest pytanie na które odpowiedzią będą ostateczne wyniki aktualnych aukcji – czy w sytuacji kryzysu ekonomicznego jaką obserwujemy w tej chwili na świecie, dzieła gdańskiego rzemiosła artystycznego nadal będą znajdowały swoich nabywców? O tym przekonamy się już niebawem.
Należy wspomnieć, że wszystkie oferowane w tej chwili egzemplarze kufli, notuje w swoim fundamentalnym opracowaniu o kuflach gdańskich dr Anna Frąckowska. Nie są to więc dzieła nieznane. I tak, trzy kufle gdańskich złotników wystawił na lipcowej aukcji „Decorative Arts Throught the Ages” londyński dom aukcyjny Bonhams:
- Andreas Haidt, kufel monetowy, 1686-1700, z wrocławskich zbiorów Georga Agatha, lot nr 68, z estymacją 8,000 – 12,000 GBP
- Hieronymus Holl II, kufel ze sceną Jouzue przekraczający Jordan z Arką Przymierza (wg domu aukcyjnego identyfikacja sceny jest błędna), 1688-1732, lot nr 69, z estymacją 8,000 – 12,000 GBP
- Jakob Haase, kufel monetowy, 1743, lot nr 70, z estymacją 7,000 – 9, 000 GBP
Z kolei dom aukcyjny Christie’s w Paryżu, na niezwykłej wręcz aukcji dzieł sztuki i rzemiosła artystycznego „Le Grand Style: An apartment on the Quai d’Orsay designed by Alberto Pinto” – oferuje kufel monetowy Benedicta Clausena z lat 1676-1709, lot nr 107, z estymacją 12,000 – 18,000 Euro.







Podobne artykuły
W procesie restytucji dóbr kultury jednym z kluczowych dowodów potwierdzających tytuł własności jest dokumentacja ikonograficzna. To ona w głównej mierze
Tylko sześć dni pozostało na zablokowanie licytacji obrazu „Widok na morze” określonego w bazie polskich strat wojennych jako dzieło Claude-Joseph
Orginał portretu Fryderyka Chrystiana Wettyna (1722-1763), królewicza polskiego, najstarszego syna króla Augusta III, elektora Saksonii – autorstwa Antona Raphaela Mengsa
Dom aukcyjny Sotheby’s w Paryżu na nadchodzącej aukcji Tableaux Dessins Sculptures 1300-1900, Session II, 10 czerwca 2022 r., wystawił trzy ciekawe polonika.

16 grudnia 1672 r. we francuskim opactwie św. Marcina w Nevers, w wyniku zapalenia płuc zmarł Jan II Kazimierz Waza, król Polski i wielki książę litewski, tytularny król Szwecji. Po abdykacji z polskiego tronu w 1668 r., Jan Kazimierz osiadł we Francji, gdzie Ludwik XIV zapewnił mu dochody z kilku opactw, w tym z opactwa St. Germain des Près.
Na mocy sporządzonego cztery dni przed śmiercią testamentu, ze sprzedaży majątku spłaceni mieli zostać wszyscy “domownicy” pozostający na usługach króla, co miało się zamknąć niebagatelną sumą 200 000 liwrów. Już nazajutrz po śmierci władcy przedstawiciele spadkobierców przystąpili do inwentaryzacji pozostałych ruchomości zmarłego, zarówno tych w opactwie św. Marcina jak i tych znajdujących się w paryskim opactwie Saint-Germain-des- Prés. Spisywanie inwentarza trwało aż do kwietnia. Pośród opisanych w inwentarzu obrazów, tkanin, sreber, mebli oraz innych sprzętów, znajdowało się także 38 różnych zegarów i zegarków w których Jan Kazmierz szczególnie gustował. “Były to zegarki kieszonkowe, budziki, zegary wagowe, piaskowe, słoneczne, często precyzyjnej roboty, z rozmaitymi dodatkami w postaci busoli, globusów czy astrolabii” – jak opisuje Władysław Tomkiewicz.
Opisy konkretnych zegarów w inwentarzu, wycenionych i spisanych przez specjalnie powołanych i zaprzysiężonych do tego celu zegarmistrzów, przypominają dwa zegary znajdujące się w zbiorach za granicą, które wiązane są z osobą Jana Kazimierza.



Jeden z nich znajduje się w British Museum w Londynie. Jest to zegar stołowy typu architektonicznego tzw. wieżyczkowy, wykonany w 1648 r. w Krakowie przez Lukasa Weydmanna. Wspomina go i reprodukuje w swoim opracowaniu Władysław Tomkiewicz. Drugi zegar, tzw. kaflowy, to wspaniały przykład renesansowej sztuki, rzemieśliniczego kunsztu i zegarmistrzowskiego geniuszu! Znajduje się w Royal Museums Greenwich, National Maritime Museum. Pochodzi z około 1586 r. i chociaż jest sygnowany przez Caspara Buschmana, to uważa się, że został wykonany przez Johanna Reinholda z Augsburga.
Trudno orzec, czy dwa te zegary pochodzą z pośmiertnej spuścizny Jana Kazimierza. Mogło z nimi być tak jak z klejnotami króla, które “tak bardzo nęciły panie francuskie”. Jedna ze znanych wówczas dam, baronowa de Sévigné, tak pisała o Janie Kazimierzu w czasie jego pobytu w Paryżu: “Król polski interesuje tu żywo nasze damy. Ma kosztowności, które tu dla nich wszystkich są przynętą i chociaż nie młody ani piękny, ani nawet bardzo dowcipny, jest przecież wielce poszukiwany”.
I tak jak na klejnoty, tak i na zegary mogło się znaleźć wielu chętnych, lecz równie dobrze mogły zostać zbyte jeszcze za życia króla na pokrycie bieżących wydatków.
Bibliografia
Władysław Tomkiewicz, Z dziejów polskiego mecenatu artystycznego w wieku XVII, Wrocław 1952.

Pierwszy to zegar sygnowany “Krigner Varsaviae” – Karl Christoph Krüger, zegarmistrz Augusta III na Zamku Królewskim w Warszawie, który “w 1750 roku zreperował i przerobił zegar wieżowy, za sumę 124 dukatów”. W 1760 r. Krüger został zatrudniony przez hetmana wielkiego koronnego Jana Klemensa Branickiego w jego rezydencji w Białymstoku. Tam też zmarł w 1780 r. Jego syn Samuel, który również był zegarmistrzem, objął stanowisko zegarmistrza nadwornego króla Stanisława Augusta. W Grodnie w latach 1793-1797 “nakręcał, regulował i naprawiał zegary”.


Drugi zegar z sygnaturą “Joseph Krukowski Varsovie” – Józef Krukowski, zegarmistrz nadworny Stanisława Augusta. W maju 1790 r. przebywał w Białymstoku, sprowadzony tam przez siostrę króla Izabelę z Poniatowskich Branicką w celu naprawy zegara na wieży kościoła. Od grudnia 1792 do 1804 r. sprawował opieką nad zegarami w Łazienkach, naprawiając, regulując i konserwując znajdujące się tam zegary.
*Więcej o zegarmistrzach i zegarach królewskich w książce Zuzanny Prószyńskiej “Zegary Stanisława Augusta”, Zamek Królewski w Warszawie, 1994.
Fot. Bruun Rasmussen, Kunstauktionshaus Neumeister.
Podobne artykuły
W sierpniu 1937 r. Śląskie Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu zaprezentowało wystawę portretów Antona Graffa. Okładkę katalogu ekspozycji zdobił autoportret
W 2017 r. na aukcji w Christie’s w Londynie autor zidentyfikował zrabowany z Pałacu na Wyspie w Łazienkach Królewskich świecznik
Ponowne otwarcie dla zwiedzających Białego Domku w Łazienkach Królewskich w Warszawie, stało się dla mnie pretekstem do przypomnienia artykułu Elżbiety
W 2018 r. Muzeum Luwru odwiedziło ponad 10 milionów turystów. Nie wiem jaki ułamek z tej liczby dotarł do dwóch